piątek, 28 lutego 2014

Nieoczekiwana wizyta i tajemnicza koperta czyli Hej kolęda, kolęda!

(Jak zawsze: na początku będzie filozoficznie, potem socjologicznie a zabawnie dopiero pod koniec. Amen)
Tak jak nie posiadamy obrazów, tylko obrazy posiadają nas, jak powiedział mądry ktoś, tak samo nie posiadamy budynków, w których mieszkamy. To budynki, miejsca zamieszkania, adresy zameldowania zawłaszczają nas na kilka lat by potem wymienić na innych lokatorów.
W tym czasie my mamy już tourne po innych apartamentach, miastach, państwach, domach opieki lub Hadesach.
Zajmujemy mieszkania i dostajemy to, co mają w środku. Niskie sufity, wystające na zewnątrz rury, wąskie korytarze. Ale dziedziczymy też zwyczaje z domami związane. A jednym z nich jest przypisanie nas do urzędu dzielnicy oraz (tak, tak) parafii. I czasem, a właściwie co roku, z tej parafii wpada do nas ksiądz po kolędzie.

Lubię jak przychodzi ksiądz po kolędzie i nie trafiają do mnie te nabrzmiałe od nienawiści notki o zawracaniu głowy i chciwym łypaniu na kopertę. Ludzie powinni być otwarci na różnorodność a nie zaklinowani w laicyzujących kopalniach postmodernistycznych wyobrażeń wysiorbanych wprost z telewizorni. (Poza tym ludzie mądrzy przyjaciół trzymają blisko a wrogów jeszcze bliżej, hyhy ;)). A kontakt z księdzem po kolędzie, przystankowym lumpem, czy sfrustrowaną sklepową z mięsnego więcej mi tej różnorodności zapewnia niż z hipsterską grupą równolatków, która na pytanie co słychać, odpowiada, że dobrze (koniec pieśni). Albo, że dostałem podwyżkę i że zabija mnie ten kredyt wzięty na lat czterdzieści, choć ogólnie, owszem, dobrze się bawiłem na wakacjach w krajach śródziemnomorskich. Oraz, że Stasio już nie tylko mówi ‘Mama’ ale też ‘Daj’ i spodziewamy się, że wkrótce może rozwinąć słownictwo do ‘Tata daj!’.
To mam na co dzień, a faceta w sukience i celibacie tylko raz w oku – tym ciekawiej zatem.


Ale teraz wracamy do domu, gdzie ksiądz po kolędzie przyszedł, zaszedł i czeka na intelektualne wypatroszenie, bo do mnie się nie wpada ot tak, na herbatkę! A czerstwe ciastka tylko za wyczerpującą odpowiedź serwujemy. I dostaje ksiądz kopertę, a jest to koperta piękna, perlista, ze szlachetnego papieru, perforowana we floresy mocą ducha świętego, bo nie możliwe, żeby technik ludzkich.
- Piękna koperta – mówi ksiądz.
- Piękna – przyznaję. – I musi ksiądz wiedzieć, że na skutek niesprzyjających okoliczności finansowych oraz ogólnie kryzysu i bezrobocia... również jest ta koperta PUSTA. Ale popatrzmy na dobre strony: gdyby chciał ksiądz napisać, dajmy na to, do biskupa, albo i samego papieża, to taka piękna koperta będzie idealna i stosowna!
I ksiądz na mnie patrzy uważnie, chyba węsząc jakiś spisek lub może żart, ale to nie jest żart, tylko to jest bida, proszę księdza i tym chata bogata czym rada i jak się nie ma co się lubi, to się daje, co się ma, proszę ja ciebie, ojcze w niebie.

I ksiądz na mnie nadal patrzy, ale jak on patrzy, Boże mój. Patrzy na mnie intensywnie, zatrważająco, przenikliwie. Ja bym chciała, żeby tak na mnie przedstawiciel męski kiedyś popatrzył, w innych okolicznościach i inny przedstawiciel. Bez sukienki. On bez sukienki i ja bez sukienki, takie tam.
No ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
Damn!

Dammed! Ten też na mnie patrzy!

30 komentarzy:

  1. jestem Twoja fanką :-) poleciłam Cię u mnie na shareweekowym wpisie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. How lavishly! Senkju, dear :)

      "Kwejk to przy niej lipa" - pomną te słowa w chwilach rozpaczy, gdy siądzie neostrada, też lipa.

      Usuń
  2. No to zonk :)
    Ale tak jak zabiłaś księdza pustą kopertą, tak mnie akapitem o większej wartości przyjaźni z tym że księdzem i sklepową, niźli hipsterskimi podrostkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj, z powodu tłustego czwartku, ze smakiem skonsumiłam pączka.
      Mimo adoracji szerokiego wachlarza łakoci, nigdy by mi nie przyszło do głowy kupować i konsumować pączka kiedy indziej.

      Kapiszi?

      Usuń
  3. Ale z ciebie żmija! Ta koperta nie była pusta, ta koperta na pewno miała w sobie szatana, co był Cię opętał. Trzeba było się dobrze przyjrzeć, bo diabły są małe i na łebku od szpilki mogą być ich miliony jak wiadomo. Przynajmniej jeden w kopercie siedział, jak amen w pacierzu.
    Ale to nie mogło być naprawdę. Zbyt piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kwestii akcesoriów szwalniczych to przyznaję, że ksiądz siedział u mnie jak na szpilkach ;)

      Usuń
  4. Kobieto, uwielbiam Cię!!! Po raz kolejny wyznam Ci więc moją miłość! :-D
    Aleś mi humor z rana poprawiła! :-)
    Chciałabym zobaczyć minę tego księdza! :-)))))

    OdpowiedzUsuń
  5. A skąd miałaś wodę święconą? Kupiłaś w Licheniu bidon z odkręcaną głową Maryi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mineralnej robiona na miejscu.
      Jeśliś ciekawa, to polecam zapoznanie się z etykietą 'Religia' ;)

      Usuń
  6. Na pewno ksiądz odnotował Twoją kopertę w swoim magicznym rejestrze. Masz przechlapane ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanwia mnie bukiet faktów:

    1. Zawsze śledzisz bieżące wydarzenia, ale mogłaś być w co najmniej miesięcznym stuporze lub letniej estywacji, zważając na temperatury. Kolęda na przednówku marca?

    2. Skąd u Ciebie tak piękne koperty? Pewnie z tej nominacji do Zboka z Doku.

    3. Nie rozumiem, jak można nie wierzyć w archetypiczne zachowania ludzi spod danego znaku zodiaku. Skorpiony są takie przewidywalne (co prawda wyłącznie przez innych skorpionów).

    4.Po wtóre już wiem dlaczego nie chciałaś konwersować trzecią godzinę! Ty piszesz posty po nocach!

    5. Po ente. Nienawidze Cię za to co masz we łbie ;)

    6. I po szóste, szatańskie, naskarżyłam na Ciebie Tucholskiemu.

    Uf. To byłam ja. Skorpion w rosole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiadam waćpannie:
      1. Toć nie grzech się trochu spóźnić z opisem tak misternej intrygi
      2. Jako profesjonalistka, sama se, w rzeczy samej, wysłałam zaproszenie na galę Zboka z Doku w ładnej kopercie ;)
      3/4. Jestem nieprzewidywalnie przewidywalna ale po nocach nie pisuję tylko czytuję
      5. W głowie mam żelazko i niecne plany wobec zwojów ;)
      6. No ba! Chociaż, jak by się tak zastanowić, to jednak dla mnie za młody ;)
      Dziękuję za uwagi.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Zinwentaryzujemy zatem dizajnerskie okulary.
      Soon.

      Usuń
  9. Tak, warto zadbać o większą różnorodność w swoim życiu. Nie ograniczać się do kontaktów z wymienionymi, próbować je nawiązywać również (poza wymienionymi) ze sfrustrowanym lumpem na przystanku, z księdzem w mięsnym i ze sklepową w sukience.
    Bo inaczej co nas czeka? Wegetarianizm, korzystanie z własnych środków lokomocji i zakupy przez internet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są jeszcze miksy: lump w sukience, sklepowa na przystanku, etc.
      Świat jest taki zdywersyfikowany, że hulaj dusza, hulaj noga.

      Usuń
  10. dręczycielka;) ja tam zwyczajnie nie wpuściłam, bo nie lubię gadać z nieznajomymi i szkoda mi papeterii

    OdpowiedzUsuń
  11. Początek jakbym czytał swoje myśli... Zdumiewające...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy, kto nie zakupił lofta w apartamentowcu za gotówkę ma podobne ;)

      Usuń
  12. Żeby tak dać pustą kopertę księdzu po kolędzie to trzeba mieć doskonałe wyczucie chwili.
    Chociaż mnie się już niejeden raz zdarzyło, że nic nie dałam i też ksiądz nie patrzył zgorszony, a raz nawet sam odmówił przyjęcia skromnego datku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy "nieskromnego" też by odmówił:-).

      Usuń
  13. No wiesz, jeśli ta koperta była hand made to jednak jakąś wartość miała... a ja po kolędzie księdzom kasy nie daję już kolejny rok (kryzys), odnotowane tego w papierach nie mam, tylko wywalone MILI, KAWA :) bo taka tradycja u nas na fyrtlu, że zasiedziali mieszkańcy księdza kawą/herbatą częstują, milej od razu się robi, nawet jak tematy poważne ;)
    Wiola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, można? Można?
      Nawet Tuska bym poczęstowała, gdyby zaszedł, ale jeno czerstwą bułką.

      Usuń
    2. Ale- czym chata bogata ;)
      W.

      Usuń
  14. Oj, to, to! Ja też nie znoszę, gdy ktoś kurwę robi z logiki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z semiotyki to notorycznie robią kurwę nad kurwami, aż przykro patrzeć!

      Usuń

No to cyk! Nie ma się co pieścić.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...