piątek, 14 grudnia 2012

Sztuka współczesna czyli jak urodzić lalkę Barbi i pokroić krowę

Warto poświęcić te 20 minut żeby przekonać się na czym naprawdę polega sztuka współczesna sztuka polska. Prowadzący jest fenomenalny - siedzi na tle czule spreparowanej scenografii meblościanki i komentuje pseudointelektualizm artystyczny niczym rzecznik ministerstwa zdrowego rozsądku.


Dla niecierpliwych przejdę od razu do clue programu czyli sztuki Alicji Żebrowskiej. Znana mi była ta pani z akcji urodzenia lalki Barbi, który to fenomen poświęcenia się sztuce współczesnej przyjmuje się do wiadomości i natychmiast spycha do podschodowej komórki podświadomości. Natomiast dowiedziałam się, że Alicja ma dużo większe osiągi w rozpychaniu swego narzędzia rozkoszy, że się tak wyrażę o zacnej vaginie. Otóż Alicja wepchnęła tam już całą masę rzeczy - i lalki i kulki i misie i zrobił się z tego już prawdziwy worek mikołajowy :). Doprawdyż paradne to, choć dla niektórych to będzie raczej niesmaczne, także się proszę zastanowić, czy nie jesteście przed posiłkiem, jeśliśta obrzydliwi.
Co do reszty - bo zachęcam jednak do całości, a nie 'momentów' - to na wokandzie mamy kameroodkurzacz, debilne niezdecydowanie co do tytułu pracy, pielgrzymowanie do Treblinki w celach niewiadomych, profesjonalne tripowanie Kozyry, w malarstwie paski, w sztuce feministycznej wspomniane już wpychanie różnych rzeczy gdzie nie trzeba plus jak przesiedzieć konferencję prasową z zamkniętymi oczami by na końcu powiedzieć... Oraz Andy'ego Warhola, który na tym tle wypada nadspodziewanie dobrze, wzorcowo wręcz.

A teraz coś ze światowej półki wartej miliony. Damien Hirst - artysta, który lubi szlachtować i wrzucać  do formaliny zwierzęta. Czasem nawet w całości je wrzuca, ale to już jest nudne, tak w całości, a poszatkowane chyba jeszcze nie. Hirst wrzucił do formaliny rekiny, krowy, baranki, owce, psy i świnie. (Jakaś ubojnia ma radochę.) Człowieka wrzucać nie ma w planach, tak powiedział.
Tytuł rekina: 'Fizyczna niemożliwość śmierci w umyśle kogoś żyjącego'
W między czasie artysta ów, posiadacz 40 domów i 120 pracowników, którzy za niego wszystkie dzieła wykonują, podczas gdy on zajmuje się marketingiem i podbijaniem cen, w między czasie więc słodki Damien 'robi' jeszcze czaszki z pigułek albo diamentów. Dużo diamentów! Dużo pigułek! (Jakaś fabryka farmaceutyków ma frajdę. Afrykańskie kopalnie mają frajdę i bez niego.)
Tytuł: 'Na miłość boską', cena: 50 milionów funtów (czacha diamentowa oczywiście)

Hirst lubi też muchy - na jednym obrazie nakleił (tzn. jego siła robocza nakleiła) 2000 much, które zostały prawdopodobnie po poprzedniej jego pracy, którą debiutował, tzn gnijącej krowiej głowie zamkniętej w pojemniku z muchami. 
Tytuł: "Tysiąc lat"
Na czym polega jego fenomen, popularność i fakt, że tysiące płacą za niego miliony? Bo nie gada głupio, może dlatego. Przykład:
„Mam nadzieję, że ludzie wyjdą stąd bogatsi. Może będzie to ich największe wrażenie dnia. Jeśli wieczorem będą uprawiać seks, to pewnie nie”. [.]
(Oczywiście pewnie miał na myśli, że biedniejsi. Bo jak coś kupią to jedyną rozrywką na jaką będzie ich stać do końca życia będzie rozpaczliwy seks. O ile nic nie wypełznie z gablotki...)
A krówkę poplastrowaną chętnie bym sobie obejrzała, jako potencjalna zjadaczka, ale w muzeum anatomii.
Ale nie jestem do końca odporna na wdzięki wytworów Damiena, bo w ogródku postawiłabym sobie to:

















Życzę miłego weekendu, może w jakimś przybytku sztuki, hm?

23 komentarze:

  1. http://oslofrancja.blogspot.com/2010/10/wspoczesna-sztuka-sciemy.html

    Nieładnie tak odpowiadać linkiem na taki ciekawy post, ale musiałem, bo mnie też nurtuje ten nurt współczesnej sztuki.

    Mój kumpel ma chyba zdrowe podejście do tematu. Cytuję: "Współczesna sztuka jest zajebista. Pomalujesz jajko na złoto, wrzucisz do pisuary wymoszczonego sianem i czekasz na zachwyty publiczności."

    (Opis dzieła sztuki autentyczny.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antek - zajrzałam do Twojego artykułu.
      Wnioski podobne, jak w opisie sztuki z jajkiem w pisuarze, ale to raczej smutne :)

      Usuń
  2. A tak poza tym filmik mnie rozbroił... Że ja też nie jestem artystą. Kurde, cytat za cytatem z pana Bałki na przykład "Niewygodny Holocaust..."

    Kurde!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozbrajający dokument, fakt.
      Litosnym milczeniem pomińmy Nieznalską czy
      Bałkę;)
      A Dwurnika nigdy nie lubiłam tak za wypowiedzi jak i malunki.
      Tarasewicz na tym tle wypada jakoś najsłodziej ;)

      Usuń
  3. I nieśmiertelny cytat z "Daleko od szosy":

    "Bo widzi pan, jak się ma taką sztukę przed sobą, to niełatwo zachować kulturę."

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze... Ja to chyba nigdy nie zrozumię sztuki współczesnej. ;-)
    Ale ta głowa krowy z muchami mnie rozwaliła!
    Coś w tym jest, że człowiek nawet by tam poszedł, żeby zobaczyć co jeszcze wymyślił ten cały Hirst...
    W obliczu takich prac mój weekend w domu przy porządkach przedświątecznych wydaje się taki nudny i nie-kulturalny. ;-)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, rób swoje a cielęcinę zawsze wkładaj do lodówki :)

      Usuń
  5. Byłam kiedyś w Berlinie w muzeum, oglądaliśmy poćwiartowane organizmy, pamiętam, że przy koniu, ja twardzielka się lekuchno spłakałam


    nie chcę oglądać takich rzeczy i już

    sztuka dla każdego znaczy, co innego, to prawda

    a utrzymywanie się z ciekawości ludzkiej jest super, tylko trzeba odpowiednio zaszokować

    pewnie wszystko już było

    ech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w Berlinie takie muzeum medycznych patologii i osobliwości, niedaleko Dworca Głównego - nie wiem czy o tym mówisz, ale następnym razem się tam wybieram! (Poprzednio nie zdążyłam zwiedzić)
      Ale to w ramach miłości do medycyny ;)

      Usuń
  6. Kiedyś miałam taką rozmowę z fotografem, po ASP... Poniekąd trochę kolega po fachu, (ale tylko trochę, bo ja bardziej obróbka w komputerze niż fotografia jako taka). :) Uraczyłam go zdaniem: "Współczesny artysta nie wysila się żeby stworzyć coś pięknego. Smaruje płótno farbą, robi krechę przez środek i pieprzy że to pryzmat amplitudy jego myśli wieczornych." Wielce tym kolegę ubawiłam i przyznał mi nieco racji. Podobno słabsi studenci nie umiejący zrobić technicznie dobrze fotografii, nadrabiali to budując dziwaczne instalacje w które komponowali te fotki... Artysta to bardziej osobowość (czasem zdrowo odstająca od normy, żeby nie powiedzieć szurnięta)... Mój "ulubiony" performance to zagłodzenie żywego psa. Przysięgam że gdyby to się odbywało w Polsce, pojechałabym i dołączyła się do tej "sztuki", z workiem karmy pod pachą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo znamienne, że nie zagłodzono żywego kota ;)

      Usuń
  7. To jest bardzo zachowawcza sztuka :gnijąca głowa-krowa jednak za szybką. I tu nasuwa się refleksja, w której centralnym punktem jest zagłada wartości humanistycznych ble ble ble w postindustrialnej erze zaginionych narracji, które...niosąc hermetyczny przekaz srutu tutu ikonosfera...holistyczny...artysta wyznacza tym gestem świętą przestrzeń..w której realizuje się...itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś czuję Emi, że byśmy mogły sobie przednio pogadać ;)

      Usuń
  8. Czasami ta sztuka współczesna mnie zadziwia - choc myślałam, że naprawdę jestem odporna na wszystko i wszędzie - ot może ciut gorszy dzień...

    OdpowiedzUsuń
  9. wrażliwa nie jestem, ale niektóre te sztuki obleśne, fuj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podstawowe kryterium sztuki: fuj lub mniam.
      ;)

      Usuń
  10. Całe szczęście, że mnie sztuki plastyczne mało ciekawią... W muzyce trudno raczej o obrzydliwości! Choć już w literaturze, niestety!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kupiłam ostatnio worki do odkurzacza. Niestety okazały się beznadziejne - niefirmowe, choć były podpisane Typ G więc wydawało mi się, że są standardowe). W wyniku tego połowa śmieci wylądowała mi obok worka ,we wnętrzu odkurzacza. Musiałam potem to cholerstwo sprzątać. Ale się napatrzyłam!
    Szkoda tylko, że nie wiedziałam, że uprawiam sztukę :)))
    A ta od waginy, to ... ciężki przypadek kliniczny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, dobrze, że nie używa tejże vaginy jako worka do odkurzacza - ale nie jestem na bieżąco :I

      Usuń
  12. Słuchając, jak artyści nie potrafią powiedzieć kilku zdań do rzeczy, nabieram obaw, że ich "dzieła" zawdzięczają swe powstanie nie talentowi twórców, lecz ich pierdolcowi po prostu. A może się mylę, może artysta wizualny nie umie mówić z sensem, gdyż ośrodek mowy w mózgu ma uciśnięty przez obszary odpowiadające z wzrok.
    Alicja ma ładne ciało i czyste białe pończochy. Naprawdę, niezła z niej artystka.
    Filmik doskonały. To niewątpliwie dzieło sztuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to wypowiadanie się (czasem nawet ustami) od rzeczy wychodzi im bardzo, nieprawdaż.
      Zgadzam się co do ucisku ośrodka, od wypowiedzi mają kuratorów i historyków sztuki i niech tak zostanie.
      Wypoczynkowy Ośrodek Mowy - odwiedzany rzadko, raz na sezon, tak.

      Usuń

No to cyk! Nie ma się co pieścić.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...