wtorek, 2 lipca 2013

Zabójcze półki z książkami atakują! Oraz o wydawniczych wyprzach

Boję się tego tygodnia, nie wiem jak to w tym tygodniu będzie, może będę udawać, że mnie w tym tygodniu nie ma?
Nazamawiałam sobie książek w Znaku - no kto to myślał nie nazamawiać jak stoją po 9,90? Toż papierosy droższe! Ogarnął mnie jakiś taki rodzaj euforycznego oczadzenia i siuup wszystkiego po trochu do wirtualnego koszyka. No ale trzeba będzie zapłacić też również za te książki, które po 9,90 oddzielnie, a razem to już całkiem takie 9,90 nie jest. Do niczego jest to humanistyczne wykształcenie jak przychodzi do dodawania! A kurier też przyjdzie i co ja mu powiem? Może go zapytam czy by nie wziął nerki, hm.
Oraz nie wiem gdzie będę te multipla nowych ksiąg trzymać. Półeczki z Ikejów stoją sobie oparte pod ścianą, gdyż humanistyczne wykształcenie odmawia współpracy przy wierceniu otworów w ścianie i ich zawieszeniu. Co w ogólnym rozrachunku jest bezpieczniejszą opcją gdyż Ikejowe półeczki i tak by pod naporem książkogramów nie wytrzymały. 

Przypominam sobie w takich momentach jak urządzałam lata temu owymi półkowymi szwe(n)dami sypialnię i ustawiłam na półeczkach dość ciężkie albumy o sztuce. Albumy na półeczkach stały dumnie a ja pod półeczkami siedziałam na łóżeczku, piłam herbatkę i podziwiałam.
A potem - co można by przypisać posiadaniu intuicji, działaniu opatrzności lub mrygowi trzeciego oka - wstałam i wyszłam. Niedopita herbata stała nadal, kiedy półeczki jednocześnie odmówiły dalszej współpracy i wystrzeliły albumami w łóżeczko. 
To była sieczka, że matkobosko.
Ale mnie tam już nie było, co by poniekąd tłumaczyło czemu teraz jestem tu.

Doprawdyż po tym incydencie nie rozumiem filmów, w których chcąc zabić jakiegoś figuranta podkłada mu się pod łóżko bombę. Skoro wystarczyłoby zawiesić obok Ikejową półeczkę z albumami o sztuce - tylko kołki rozporowe dobrać tak, by ewentualnie opóźnić czas zapłonu.

Więc spodziewajcie się jakiejś zabójczej recenzji niedługo.
.........

Tymczasem jednej książki mogę się trwale pozbyć. Niniejszym zawiadamiam, iż okręgowa komisja inwentaryzacyjna do spraw przydziału biografii blogerskich celebrytów (w składzie ja + borsalino) po rozpatrzeniu 9 podań ustaliła co następuje: Bloger wędruje do Baby ze wsi.
Gratulujemy, oklaski.

33 komentarze:

  1. Mój brat - bibliofil pełną gębą - sam sobie skręca półki z znalezionych tudzież kupionych desek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajnoł - najlepsze co się może zdarzyć to porzucona w pobliżu porządna sosnowa paleta ;)

      Usuń
  2. takoż i Małż dorabiał półki z pawlaczy, które robił mój tata. Patrząc na bibliotekę, trzech pokoleń mam potrójnie miłe odczucia wspomnieniowo-bibliofilskie. A jak czytam to juz poczwórne.

    Gratuluję Babo ze Wsi!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przecinek zaburza tok czytania, za co się kajam i walę kijem po nogach.

      Usuń
    2. Bardzo rygorystyczne kary za zaburzanie toku macie tam w twoich stronach.
      I zapewne niski popyt na spódnice w związku z tym ;)

      Usuń
    3. Bardzo. Nie chcij wiedzieć jaka jest kara za brak kropki!
      Teraz są modne takie piękne do kostek. ;)

      Poznasz interpunkcyjnego agnostyka,
      bo mu spódnica z ziemią się styka.
      A kto zna zasady interpunkcji,
      ten pozbawiony takiej dysfunkcji.
      ;)

      Usuń
  3. Z powodu braku półek i intensywnego podróżowania przeniosłam się na czytnik.Nawet czytnik mi pęka w szwach, bo jeśli chodzi o książki i wiśnie to umiaru nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak umiaru w książkach popieram, żołądek natomiast zgłasza sprzeciw w kwestii nadmiaru wiśniów ;)

      Usuń
  4. o matulu! :))

    mnie się też zarwała kiedyś i nawet tego przeczucia co Ty nie miałam - na szczęście półka dość mała i nie sztuka mnie atakowała, a literatura dziecięca - myślałby kto, że lekki gatunek do poduszki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy gatunek wystrzelony z półki może, jeśli nie zabić, to przynajmniej poczynić szkody w zdrowiu i wyglądzie.

      Usuń
    2. Adres wysyłkowy poproszę na maila lub/i fejsa

      Usuń
  5. No to w sumie cieszę się, że mam takie solidne woły na zamówienie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brawo, brawo, gratulujem Babie ze wsi.
    A ja się napalam na Matrasa internetowego. I nie wiem co lepsze - kupić kiążkę o ogrodzie czy kupić roślinę do ogrodu... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matrasa bym też, ale on podobno nie płaci kontrahentom (akurat nie mam linka pod ręką). Chyba że to niecne plotki rozpuszczane przez konkurencję, hm.

      A w kwestii twojego dylematu - jeśli już roślinę to chociaż bylinę wieloletnią ;)

      Usuń
  7. Ikejowe półeczki i książeczki... No można. Słonia w wózku dla lalek też można spróbować przewieźć.

    Isaac Newton miał półeczki z Ikei. Trzymał w nich foliały bogato iluminowane przez mnichów islandzkich. Pewnego razu siedział pod półeczką i doznał iluminacji, więc napisał dzieło "Principia mathematica", w którym podał siedem wzorów na obliczanie sił działających na półeczki z Ikei, oraz czas spadania książek po załamaniu się półeczki. Tak powstała nowoczesna fizyka.
    Każdy może zostać Isaakiem, a jak nie, to chociaż Indianinem. Nie trzeba było się ruszać łóżka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje dwa regaly Billy z Ikei trzymaja sie niezle, ale one stoja na ziemi, a nie wisza mi niebezpiecznie nad glowa, jak jakis miecz tego... jak mu tam bylo... acha, Damoklesa.
    Tak wiec polecam najserdeczniej poleczki naziemne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Chłopak dostępny w każdej chwili?
      Z Ikei Billy ;)

      Usuń
  9. Przychylam się do opinii Pantery. Co ma wisieć nie utonie, a co ma stać nie opadnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, ja też jestem optymistką, ale co ma stać, najczęściej jednak kiedyś tam opada :)

      Usuń
    2. Cóż, erdecznie współczuję zarówno zadowolonym z siebie projektantom z Ikei, jak i facetom po 40 ;)

      Usuń
  10. Póki co omijam szerokim łukiem księgarnie, łapczywie pożyczając od tych, którzy chcą pożyczać! :) Dzięki a propos, kolejną pozycję już mam nie że dokończoną, ale już po połówce i to nie tej połówce, która Ci przyszła do głowy zapewne.
    A za możliwość przeczytania Blogera dziękuję.
    Moje ikejowskie regały, a jest ich sporo zapełniam teraz już bardziej świadomie, ale i taj ciągle mi mało, mało.
    A Ciebie dobrze, że te albumy nie dosięgły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to egocentryzm, a może egotyzm, ale też tak uważam :)

      Usuń
  11. Moje regały rosoną razem z ilością książek, Paddy dzielny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie trzeba mieć humanistycznego, żeby oczadzieć.
    Mam ścisłe i w stanie owego oczadzenia również pokaźny stosik książek w Znaku nabyłam, ale przezornie zapłaciłam internetowo będąc jeszcze w stanie euforycznym, więc szoku przy odbiorze przesyłki nie było.

    Regały Billy z Ikei są w porządku. Mam trzy, przepełnione do granic możliwości i właśnie teraz dumam co zrobić z gustownymi stosikami zalegającymi tu i ówdzie.
    Przesyłka ze Znaku przepełniła czarę problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a nie napisałabyś mi co nabyłaś, to byśmy porównały gusta :)

      (Zaczynam mieć wrażenie, że co trzeci Polak ma lub miał Billego)

      Usuń

  13. Ech, nigdzie mi się nie mieszczą, w obu domach!

    OdpowiedzUsuń
  14. "Zabiła go półką ze sklepu meblowego!" Brzmi trochę jak tytuł z Faktu ;)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj. Promocja już się cyba skończyła, bo nic nie znalazłam na ich stronie...
    Ale może to i lepiej, bo ostatnio była promocja w matrasie, a książki już prawie spadają z regału :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weszłam sprawdzić - rzeczywiście nie ma. Może to do końca czerwca było?
      Cóż.

      Usuń

No to cyk! Nie ma się co pieścić.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...