wtorek, 19 lutego 2013

Do czego służy ŚNIEG. Oraz z linii frontu remontowego doniesień ciąg dalszy

Niech nikt mi się nie waży nic złego powiedzieć na śnieg! Albowiem w tej remontowej ofensywie stalingradzkiej śnieg jest materią sprzyjającą mi co najmniej.
Połowę doczyszczania robię śniegiem i na śniegu. Śnieg mi wyciągnął brud z dywanu (co prawda wymagało to odtańczenia na nim gagnam style ;), śniegiem wyszorowałam szafki, w śniegu zaległy przypalone patelnie. Niech mi nikt złego słowa na śnieg nie powie. Na mój obecnie brunatno-żółto-brązowy śnieg!
(Łazienkę mam zastawioną, rozważam więc rozebranie do naga i rzucenie się razem z mydłem i ręcznikiem w najbliższą zaspę ;)


Do czego jeszcze może służyć śnieg?
W imię zasady "W moim domu nic się  nie marnuje!" do renowacji zeschniętych ciastek poświątecznych ;)
Do układania zimowych bukietów
Do miękkiego lądowania ;)
Do kolekcjonowania wrażeń estetycznych
Do tej pory pamiętam jak wracałam kiedyś do domu wyludnionym, nocnym miastem. Rozpadało się, śnieg pokrywał auta posypką z cukru pudru niczym gigantyczne ciasta. Spękany asfalt, posypany śniegiem, ułożył się w formę Mondrianowskiego drzewa...



Jak ja wtedy żałowałam, że nie wzięłam aparatu... bo to był dla mnie cud większy niż gdybym na tym asfalcie zobaczyła Jezusicka na krzyżu (nie obrażając nikogo ;)

13 komentarzy:

  1. Ty jednak jestes zdrowo zakrecona! Dywan moge jeszcze zrozumiec, taka tradycja, ktora stosowaly nasze babki do prania dywanow. Ale patelnie? Czy moze zastawiona lazienka uniemozliwia Ci nie tylko toalete, ale i patelni w wannie myc nie mozesz?
    Nie dam sobie kaganca nalozyc i bede na snieg zle slowa nadal wypowiadac!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co wodę marnować jak śniegu pod dostatkiem, a i właściwości ścierne ma lepsiejsze (dla zwęglonej patelni)?
      A wypowiadaj, prosz, może śniegowi niemieckiemu brakuje do naszego co nieco, kto wie, zimowy patriota zapewne :)

      Usuń
  2. http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=Htx2HudRp6s
    nie wiem, czy to u mnie widziałaś ale widać śnieg i mróz nie taki straszny:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, zainspirowałaś mnie :)
      Nie wiem co to będzie...

      Usuń
  3. Podoba mi się śnieżna patelnia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie za oknem bajka! Pies przeszczęśliwy, tarza się w nagromadzonym puchu.Tylko wichura zbędna!

    OdpowiedzUsuń
  5. Krotochwilko, Ty masz dziecko w sercu! Wszędzie już tęsknota za wiosną, życzenia, by ten śnieg zniknął, a Ty witasz się z nim jak ze sprzymierzeńcem lub co najmniej niewolnikiem :D

    My się jeszcze nie nacieszyliśmy, a wciąż jakoś nas omija, nie chce napadać tyle, by na sankach jeszcze poszaleć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziecko mam i w sercu i wątrobie ;)
      Szkoda, ze moje retro-sanki nie dożyły tej możliwości, ale bardziej to jestem napalona na biegówki, to by było coś, mmm.

      Usuń
  6. Śnieg to sukinsyn, i tyle. Precz ze śniegiem!
    Jeśli poinformujesz o miejscu i czasie happeningu pt. "Zuzanna w zaspie", rozważę zmianę stanowiska wobec śniegu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jak ma być Zuzanna to i starcy muszą być ;)
      Dowiesz się pierwszy, hehe.

      Usuń
  7. "lubię kiedy w lesie jest tak biało...jak w niebie". Fajny jest taki biały śnieg. Niestety mam małe szanse na cieszenie się nim. Psy, ta hołota przydomowa, zaraz zabarwią go na żółto - sraczkowo. Co jakiś czas go odświeżam zasypując żółte plamy ale to nie to, nie to...

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że wreszcie Ci się udało wyczyścić śniegiem dywan! :)
    Pozostałe zajęcia też urocze :))
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń

No to cyk! Nie ma się co pieścić.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...