poniedziałek, 10 czerwca 2013

Kici, kici. Najpopularniejszy EVER post o KOCIE!

Poważny bloger - jak twierdzi Kominek - never ever nie pisze o kotach, nie postuje sfit foci swojego kociaka i nie robi kocich komiksów. No to ten. Zaczniemy na poważnie.
W 1990 r. Jaroslav Flegr (biolog ewolucyjny) odkrył, że jest zarażony Toxoplasma gonidii – pasożytem, który żyje i rozmnaża się najczęściej u kotów.
I co z tego wynikło [klik]
A teraz coś wesołego.
Kotki francuskie


I trochę kotów- szlajaczy, imprezowych straceńców w kawałku z naszej młodości, gdy prowadziliśmy się podobnie ;)


Kota w reklamie sugestywnie przedstawi mleko Cravendale


Komiks o kocim dniu ostatecznym? Prosz.
Kotek dwufazowy? Prosz.
Propozycja tatuażu dla kocich obsesjonatów? Prosz.
Odezwa do kota automaniaka? Jak najbardziej

A teraz coś prawdziwie żenującego.
Karl Lagerfeld  - podstarzały celebryta modowy o niewiadomej orientacji - zrobi wszystko, by zwrócić na siebie uwagę. Na szczęście wykorzystując do tego kota, a nie, dajmy na to, konia. Choć to może kwestia czasu.
Niestety, "nie ma jeszcze możliwości zawierania małżeństw przez osoby ludzkie i zwierzęta.... Nigdy nie sądziłem, że mogę się tak zakochać w kocie" - powiedział Lagerfeld stacji CNN. 77-letni guru firmy Chanel ma białą syjamską kotkę, która wabi się Choupette. Obiekt swej miłości opisywał jako kotkę “śnieżnobiałą, z karmelową tęczą wokół oczu, uszu i na jej niekończącym się puszystym ogonie niczym szalu boa".
Choupette ma założone konto na Twitterze (i 27 tys. followersów). Portal gazety "The independent"  podał, że Lagerfeld zapytany, czy to prawda, że kotka ma również trzy osoby służby oraz odrzutowiec do swojej dyspozycji,odparł: - Tak, a czemu miałaby nie mieć?  [klik]
Nie chcę wiedzieć po jakich konkretnie czynnościach Karl stwierdził, że chciałby się z Choupette ożenić.











Karlowi bardzo na głowę zaszkodziło drastyczne schudnięcie. Dlatego, specjalnie dla niego  10 najgrubszych kotów świata :) [klik]

Żeby jakoś intelektualnie uzasadnić tego posta: Pisarze mają kota [klik]

Dysponujących kotem proszę o podpisywanie petycji, czy sprokurować drugą, donioślejszą, inwentaryzację, bo mam tego więcej ;) Wszak bez kotów internet by zanikł.

24 komentarze:

  1. No co! no co! Mam kota, to i go pokazuje, bo ladna z niego bestia, nie jest jednak postacia tytulowa bloga mego. Z poslubienia tez nici, bo to samiczka, a ja mam od urodzenia ped do facetow.
    Acha, slitfoci tez nie da sie z nia zrealizowac, bo zawsze spoglada spode lba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś chociaż jakieś kocie stylizacje...
      jak np tu
      http://omnipotencja.blogspot.com/2011/05/psie-tesknoty.html

      Pęd do facetów możesz mieć, ale ukłon w stronę mniejszości, i to jeszcze międzygatunkowy, to by było coś ;)

      Usuń
  2. Faktycznie pomysł Lagerfelda dla mnie jest dość niesmaczny, ale czego się nie robi dla popularności.
    Kotki francuskie mnie rozbawiły do łez :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, nie jest łatwo przebić romans Katarzyny Wielkiej z własnym koniem - nawet Karlowi ;)

      Usuń
  3. dorzucam trzy grosze:
    w Meksyku wyborcy, niezgadzając się na nepotyzm i korupcję, postanowili tym razem zagłosować na kota Morrisa - http://www.elcandigato.com/ https://www.facebook.com/elcandigatomorris w kilka dni ten niepozorny kandydat zdobył prawie 80 tysięcy zwolenników

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle wzbogacasz moje zbiory o ważne wątki socjologiczne. Dzięki ;)

      Usuń
  4. mój sie na męża nie nadaje bo wykastrowany...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej antykotcepcję byś miała z głowy...

      Usuń
  5. Francuskie kotki cudne:) nie mam kota, nie wyjdę za mąż za żadnego łapiducha, co to swoimi ścieżkami łazi... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli idealnym kandydatem jest pies...

      Usuń
    2. idealnym kandydatem jest świnka morska:))

      Usuń
  6. Boże, co za okropny, ohydny wpis. Nigdy więcej, bo wykreślę z listy obserwowanych!!!!
    (fakt, że nie zawoalowałaś w tytule liczy się na Twoją korzyść :))
    No dobra, przyznaję, na francuskich 'koteckach' trochę mi kąciki ust zadrgały, ale dalszych filmów nie dałam rady oglądać.
    Chyba dziś nie usnę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sosorry, że jak już mnie odwiedzasz, to trafiasz na tak drastyczny kaliber animalistyczny.

      Usuń
  7. Mój kot byłby gwiazdą Internetu, gdyby żył w jego czasach. Bał się biedaczyna dywanu w salonie. Autentyk!

    gdy się go stawiało na środku dywanu, stał przez chwilę, rozgladał się, a potem odbijał się z czterech łap w kierunku jakiegoś mebla.

    Z reguły telewizora!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, te dywanowe filmiki na YouTubie mogły by ci przysporzyć miliony fanów ;)

      Usuń
  8. Z zasady nie czytam postów o kotach, a tu proszę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przypomniała mi się część Shreka z grubym kotem w tle... Paczaizm mi przeszedł po tym poście - od razu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty i tam masz fiksację na punkcie owiec, so...

      Usuń
  10. buk komin ześle Cię do blogowego piekła nał!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oł, Lord! Zaprawdę są rzeczy gorsze od wstawiania na bloga swojego debestowego kota. Ale nie powiem, co to jest, dziećmi należy się przecież wyłącznie zachwycać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach, ten Kominek. Pewnie ma alergię. Gdyby miał takiego kota jak mój, napisałby o nim książkę.
    ^^

    OdpowiedzUsuń

No to cyk! Nie ma się co pieścić.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...