poniedziałek, 1 października 2012

Ranny poniedziałek

No nie ma zmiłuj...














Proszę - oto jak szeregowi pracownicy firm i biur dostają stygmatów...  to a propos niedzielnego seansu "Wszyscy jesteśmy Chrystusami" w telewizorni.

Przynajmniej dzień wczorajszy spędziłam nad wyraz zdrowo i kulturalnie, obcując tak z fauną i florą jak z muzyką Chopina w Łazienkach. No i oczywiście z cud-miód-blogerką, która to zainicjowała (jako że inicjowanie rzeczy zdrowych i kulturalnych to było moją domeną jakąś dekadę temu.)
O dziwo Iw nie wycięła mi podstępnie nerki gdzieś w łazienkowych krzakach i chociaż obsesyjnie próbowała zadławić wszystkie kaczki suchą bułką ;) to ostatecznie okazała się dziewczyną nad wyraz do rzeczy oraz w dodatku urodziwą. Co do wrażenia jakie sprawiłam na niej ja, to powiem tyle: zrobił się biedaczce wylew w oku :)  Także ten...
Także blogerskie spotkania są bardzo bardzo.
"W sezonie jesiennym polecamy kaczkę w blogerkach"
To był ponoć ostatni taki ciepły weekend w tym roku. Pff.

6 komentarzy:

  1. Wylew powoli mija, żadnej kaczki w sumie nie zadławiłam, a od Twojej urody to widzisz, oślepiło mnie i oczko mi aż z wrażenia prawie wypadło, mam szczęście, że tylko czerwonym okiem się skończyło :)))
    A te parę godzin spędziłyśmy nad wyraz zdrowo :)
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma jak puścić pawie oczko w Łazienkach ;)
      No.

      Usuń
  2. "A na dodatek urodziwa", łechłechłe, bo przecież wiadomo, że blogi generalnie piszą same pasztety, więc tu się zdarzył wyjątek :))

    Boże, jak się cieszę, że wciąż masz dwie nerki! :)

    Ja ... mam pewne opory, przyznam szczerze, przed spotykaniem się w realu, bo mam wrażenie, że niby się znamy, a jednak nie znamy, tyle że 'musimy' rozmawiać ze sobą tak, jakbyśmy się znały.
    Więc w sumie fajnie, że wam wyszło spotkanie.

    Tylko raz spotkałam z dziewczyna poznaną na forum i było bardzo fajnie, więc nie wiem, skąd te moje obawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasztety to jak wiadomo prowadzą blogi kulinarne. Przecież. Chyba. ;)

      No tak, dziwnie jest kogoś jakby niby znać a widzieć go po raz pierwszy, ale takie czasy.
      A ze mną zawsze jest fajnie... no może oprócz poranków ;)

      Usuń
    2. Nooooo, też 'trepy' - modowe, 'tapety' o kosmetykach, a 'fujary' o muzyce folkowej :)

      W to, że z Tobą jest fajnie, nie wątpię. Tylko pewnie potem mięśnie policzkowe bolą :)

      Usuń
    3. Mmm, fajnie by było gdyby blogerzy się stali celebrytami i żeby można było obejrzeć w telewizorni np. relację meczu Tapety kontra Pasztety... albo Angielskie Mamuśki kontra Krajowe single - chociaż tutaj to nie byłoby co obstawiać, wygrana wiadoma ;)

      Usuń

No to cyk! Nie ma się co pieścić.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...