poniedziałek, 4 marca 2013

Eklektyczny design domowy czyli chwalę się efektami remontu

Ostatnio przybyła do mnie na rekonesans znajoma (nie połam języka) architektka w drodze na spotkanie służbowe. Ubrana była w futro i ciągnęła za sobą smugę luksusowego zapachu, podczas gdy ja przywitałam ją ubrana w poplamione farbą gacie i woniejący potem polarek. Zupełnie jakby Maria Antonina odwiedziła kolonię trendowatych, jakby baśniowa postać wróżki zstąpiła w skromne progi meliny rodem z działu reportażu na temat patologii mieszkaniowej w Tvn. Bo wszędzie leżały folie z posypką gruzu a ze ścian zwieszały się jęzory tapety.
- Tan żyrandol się nie wybroni, ten żyrandol należy wymienić! – orzekła.
No tyle to jak wiem.
(Chętnie przyjmę datki w postaci rokującego żyrandola. Inaczej zostanę skazana na papierowo-ryżowe globule z marketu Potop w liczbie pięciu, bo tylu przynajmniej potrzebuję, aby w tym moim ciemnogrodzie widzieć, o co się właśnie potykam).
Poprosiłam architektkę o konsultację w sprawie najergonomiczniejszego ustawienia starych gratów (nie mylić z meblami) w salonie (sal-o-nie, buhaha). Okazuje się, że architekt współczesny nie operuje umiejętnościami wydobycia thank-szui z gierkowskiej meblościanki. Jedyne co poleca to wynieść ją na śmietnik.
No tyle to jak wiem.
Ale wszystko po kolei.
Nie rzucajmy się z motyką na słońce. Co najwyżej na śnieg... Którego już nie ma (konfuzja).

Remont się ponoć kończy, jak się po nim posprząta, ale co wam się będę chwalić efektami za jakieś (optymistycznie myśląc) 2 miesiące...
ósmy grzech główny: 
nierychliwość w obowiązkach









Teraz się pochwalę. Jest PIĘKNIŚCIE!
  
Salon inspirowany jest słynną polską pogodą...
Pokój gościnny (nienachalnie przytulny) ma ułatwiać gościom niezasiedzeniową  rychłość ;)
Na ścianach, jak u każdej szanującej się tradycjonalistki, przodki i kotki, mmm 
Miała też wisieć taka nowoczesna  tablica z wesołym przesłaniem albo zegar


















niestety okazało się, że
Co się nie zmieściło, zostało elegancko przykrojone
Parawan nawet mam. I jaki praktyczny - i do sera i do peelingu i podrapania się po plecach. (Bo parawan, kominek i wypchany łeb na ścianie z zamianą na wachlarz-gigant to must-standy i must-hangi każdego szanującego się potomka upadłej szlachty, przecież)
Wycieraczka subtelnie gościnna, a jakże
Jeszcze mi tylko została do zrobienia sypialnia, ale to ambitny projekt jest obejmujący min kogucie łoże z wbudowanym kuropiejnym budzikiem





















(ponieważ ja nie jestem z gatunku tych, co to wieczorem zasypiają i rano się budzą, tylko raczej z tych, którzy w pościeli umierają i musi nastąpić CUD, aby rano zmartwychwstali. Także ten, kur musi piać :)

I dlatego muszę na ten cud dizajnu (oraz na bieżące życie) zarobić (zaciskając po bandzie pasa czyli min. siedząc po ciemku i myjąc się w deszczówce, innych przydatnych sposobów spodziewam się nauczyć z nowego serialu na TLC o patologicznych sknerach)
Dziękuję za uwagę.

19 komentarzy:

  1. Patent z Mega-skner: wielokrotne uzywanie papieru toaletowego! Miodzio!
    Lozko w kogucie (jajku?) z piejacym budzikiem to przedni patent, bede musiala przemyslec remont generalny u siebie. Reszta obleci! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie zachęcająco to nie wygląda, ale dam im szansę, tym sknerom znaczy, bo to jakiś nowy nurt kryzysowy, robienie takich dokumentów. Chyba.

      Usuń
  2. Salon gustowny, aczkolwiek uważam, że zbyt ascetyczny, przez co nieco senny. Przydałoby się czymś ożywić to wnętrze. Gościnny natomiast bardzo przytulny i zachęcający. Dodałbym tylko więcej różowych elementów, lampę ze światłowodami, kulę z lusterek i budzik "myszka Miki" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ideałem lampy nadal pozostaje migająca figura najświętszej panienki z 'Motyla i skafandra' :)
      Kulę z lusterek chyba dałabym radę zrobić, tylko te koszta w postaci 14 lat nieszczęścia (bo to chyba potrzeba ze dwóch luster...;)

      Usuń
  3. A ja tam parawana nie mam. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mi podpadłaś za zgrabne nogi ;), a teraz jeszcze to...

      Usuń
    2. No... Taka franca zbolała jestem. Nogi mam zgrabne, parawana nie mam. Nie masz końca moich przestępstw...

      Usuń
  4. No...niby fajnie ale jednak to nie to.Obce. Tutaj gdzie mieszkam preferujemy stylizację "Towarzysz Gierek na wakacjach w Zakopanym".
    http://tablica.pl/oferta/sloneczna-kawalerka-w-katowicach-szopienicach-CID3-ID2n40J.html#e12d51e204;r:;s

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacne motywy, tak.
      Teraz na hasło 'słoneczka kawalerka' poczuję powiew rozpaczy...

      Usuń
  5. Wszystko mi się podoba. Salon - rewelacja, a łoże jest od dziś moim marzeniem (i niech nim pozostanie), choć przemyślę stylizację na kota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie pomyślałam, że przemyślisz stylizację na kota ;)

      Usuń
  6. Mnie się najbardziej podobają kapcie -szczotka i szufelka... ale ja staroświecka jestem:) Reszta pomysłu ponad moje możliwości artystycznej percepcji :) na pewno świetnie bym się bawiła na Twoich salonach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapcie wydawało by się, rokujące, niestety mimo wszystko męczące dla nóg.
      (U ciebie wyobrażam sobie ikebany przyozdobione wypchanymi ptaszkami, ale może mnie ponosi, hm.)

      Usuń
  7. Wiesz co? Do bani z taką archi coś tam :)
    Widziałam rewelacyjne przerobienie gierkowskiej meblościanki na garderobę z suwanymi drzwiami - wywalić drzwiczki wszelakie, odpiłować wystające prożki i brzeżki, dokupić gustownych pudełeczek i koszyczków lub parę systemów suwanych do podkręcenia pod półkami, a na koniec prowadnice na podłogę i sufit i drzwi i sąsiada z wiertarką ;) Względnie kandydata na gacha :D

    Widziałam też - ale to już bardziej upierdliwe - przemalowania, oklejania, wymiany frontów na nowoczesne, a stary dobry korpus broni się sam. Bo często był wytrzymalszy niż obecne sklejki i płyty meblowe.

    Żyrandol... ja mam w piwnicy potrójny zwis turecki, którego nikt nie chce :) W bardzo dobrym stanie - tylko za długi na małe dzieci w domu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o tym jest piosenka Ireny - o kreatywnym podejściu do przeróbek.

      Zwis turecki brzmi intrygująco, ale ta propozycja to chyba raczej tylko na stolicę, chyba, że bym była w twojej okolicy, naówczas potraktuję ją arcypoważnie :)

      Usuń
  8. Jestem bardzo ciekawa efektów Twoich remontów!
    Architekt to ktoś, kto uwielbia szastać nie swoją kasą, zapomnij o Niej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapomnę, tylko zaproszę na wizytację.
      A jak nie szczerze nie pochwali to jej to futro ogolę, przysięgam! :)

      Usuń
  9. Boże, co za łoże! Za nic się w takim nie położę...

    OdpowiedzUsuń
  10. Zajęłam się właśnie nadrabianiem blogosfery i rozpoczęcie tego zajęcia od Twojego zacnego bloga okazało się strzałem w dziesiątkę - humor już mam poprawiony! :-D

    Też potrzebowałabym piejącego kura, koniecznie! :-)

    OdpowiedzUsuń

No to cyk! Nie ma się co pieścić.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...