Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawa i papierosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawa i papierosy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 grudnia 2011

Idealny plan dnia z kawą w tle

Najpierw rześka pobudka:












Następnie rytuał poranka:



















Próba punktualnego dotarcia na spotkanie:



















Prezentacja się w celu uzyskania zatrudnienia:



















WYSŁUCHANIE co ma do powiedzenia klient:












Powrót do domu i - do wieczora - praca: 









środa, 7 grudnia 2011

Gruba przesada

Ostatnio przerzuciłam się z papierosów typu slim na zwykłe, czyli takie o średnicy przeciętnego długopisu. Za każdym razem, gdy kupuję papierosy X, ekspedientka pyta:
- Cienkie czy grube?
I muszę odpowiedzieć:
-Grube.
Ilość słów "grube", "grube", "grube", które wypowiadam w miesiącu wzrosła tak znacznie, iż zaczyna mi się wydawać, że utyłam.



wtorek, 15 listopada 2011

Rok bez papierosa, za to z ciastkami plus listopadowe babcie w natarciu

Dziś mija rok od wprowadzenia zakazu palenia w miejscach publicznych.
Media podają, że 11% palaczy Z TEGO POWODU rzuciło palenie.
Tiiia, z tym, że mała pomyłka w druku: tak naprawdę było to 11 osób.
Specjaliści w radiu i tivi wypowiedzieli się rzetelnie i optymistycznie: dzięki zakazowi jest teraz więcej ludzi w kawiarniach, doszedł bowiem nowy elektorat: „Na przykład babcia wracająca ze szkoły z wnuczkiem może zajść do kawiarni na ciasteczko”. :)
Babcia z wnuczkiem, dzieląca w kawiarni to jedno ciastko (kupione zapewne z ‘ciastkowego’, czyli finansowanego z akcyzy tytoniowej nowego tworu po ‘becikowym’) ubawiła mnie do łez.

A. opowiedział mi za to naoczną anegdotę o babci, co to była u Chińczyka wysępić jedzenie (no i nic dziwnego, skoro rozwaliła rentę na ciastka w warszawskich kawiarniach); a skoro się jej udało, zrezygnowała ze swojego statusu istoty chwytającej za serce, bo zamiast podziękować, zjeść i wyjść postanowiła zagrać Jandę z „Przesłuchania” w wersji burlesque.
Niestety całość nie do przytoczenia, raczej do sfilmowania komórką i wrzucenia na YouTube pod tytułem „Jak zohydzić ludziom powołanie do dobrych uczynków”. (Niestety A. nie ma tendencji demaskatorsko-dokumentatorskich, ewentualnie jest posiadaczem sprzętu działającego w określonych warunkach, nie uwzględniających jednak piany, która mu się utoczyła w trakcie trwania rzeczonego incydentu)
A. nie rozumie, że sęk nie w tym, żeby miłej babcinie zafundować ciepłe żarcie, ale że wielkość poznaje się po tym, że okazujesz serce istocie której miałbyś ochotę to serce wyrwać i dorzucić do obiadu, babie bezbłędnie irytującej i na wskroś spazmatycznej . Postawić takiej obiad, wysłuchać jej historii i jej nie zabić – to dopiero wyzwanie.
Osobiście mam nadzieję, że Babcia owa nawiedzi w celu wysępienia rzeczonego ciastka wszystkie te lokale, gdzie nie można już do kawki zapalić papierosa.
Cieszcie się nowym elektoratem, restauratorzy!

piątek, 14 października 2011

Zgaśmy peta na Vogue Paris

Cigarettes are evil. Ale bycie grubym bardziej. Branża modowa ocknęła się w porę i chude modelki będą teraz ssać jedynie chude marchewki.






Coffee is evil, either:

sobota, 16 lipca 2011

Mehmet Ozgur za dużo kopci!





..."fotografie często połączone z elementami grafiki"... A równie często Mehmet kopci po 40 papierosów, desperacko starając się wydmuchać wymarzony kobiecy profil, hehehe.

środa, 6 stycznia 2010

Sztach mat

Chcę rzucić palenie. Znowu. Właśnie wypaliłam 20 fajek (9zł/ paczka, za które mogłabym kupić pakowe Klimtorum pauperum). Robię sobie test na stronie organizacji która profejsonalnie, za unijne pieniądze, ma pomagać Polakom w rzuceniu palenia i ogarnięciu się po tym przykrym fakcie. Zaznaczam wszystko sumiennie.
Wynik: Jesteś palaczem okazjonalnym, można powiedzieć, że nie jesteś wcale uzależniona (...)
Oczom nie wierzę. Chyba wysypałam się w pytaniu: W jakim czasie po wstaniu z łóżka wypalasz papierosa? Bo nie zaznaczyłam, że w ciągu godziny. To, że po południu wypalam 1-2 paczki nie czyni mnie najwyraźniej nałogowcem. To świetnie, widzę jasne strony takich założeń. Organizacje czynią swoją powinność, palaczom poprawiają się humory a Philip Morris nic na tym nie traci. I wilk syty i owca cała. I rak też cały i syty – w owcy. Miodzio.

Logo organizacji- przed i po liftingu:

środa, 28 października 2009

Zapaszki spod markowej la paszki

Wybrałam się do drogerii po różne zapachowe różności, chciałabym bowiem aby w moim obejściu pachniało pięknie jak w reklamie, a nie capiło petem i potem. Wyczytałam bowiem, że w pomieszczeniach, gdzie przyjemnie pachnie, lepiej idzie praca (która na razie nie idzie mi w ogóle, więc o pocie przynajmniej nie ma mowy) oraz że pachnące pomieszczenia częściej generują spontaniczne odwiedziny znajomych.
Po pół godzinie jestem oczadziała od mieszaniny zapachów świeżocytrusowych, kwiatowych, leśnych, cedrowych i korzennych, wszystkiego po trochu, brakuje tylko smażonego boczku, ale tym też jakby zalatuje z zaplecza. Po stestowaniu produktów z dolnych półek płaszcz mam cały w kotach z kurzu, a tym samym szanse na poważne obsłużenie mnie przez pracowników tego przybytku maleją do zera.
- Hihi – mówi mi pomarańczowa brunetka z obsługi i pokazuje mnie uzbrojonym w tipsa palcem. Na półkach światowe luksusy, ale na podłogę ktoś chyba zwymiotował kurzem, bardzo w starym stylu Społem. Ukrywam się za półką i spychając kurzowe kłaki w dolne rejony płaszcza, kształtuję jako-tako szykowne obszycie ze srebrnego futerka. Przy kasie okazuje się że 2-ka z początku rozmazanej 3-cyfrowej ceny wyglądała na 1-kę, a 3-ka na 2-kę, więc po wyrecytowaniu sumy z rachunku ogarniają mnie zimne poty ( a jednak można i bez pracy, ha), a szynszyle z kurzu właśnie w tym momencie postanawiają odpaść i uciec w nieznanym kierunku.
No pięknie.
Pewnego razu znajomy czekał na mnie pół godziny na tym mrozie, bo tak się przejełam, że poleciałam przed wizytą po świeczki zapachowe i utknęłam w kolejce.
Wszyscy, ale to wszyscy płacili kartami, nawet za waciki.
Muszę przemyśleć kwestię posiadania jakiejś karty (przemalowanej następnie na złoto, a co) oraz palenia papierosów elektronicznych, które tak nie śmierdzą.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...