Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wąsy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wąsy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 września 2013

Para idealna: ona w pąsach a on w wąsach czyli o Obsesji na punkcie wąsa

Ponoć zasada kształtowania się trendów i mód wygląda następująco: najpierw geje, potem nastolatki, a na końcu Hollywood. Tak głosiła serialowa bohaterka Seksu w Wielkim Mieście, Carrie. Oraz całe zastępy dziennikarzy modowych, którzy po gali wręczenia tegorocznych Oscarów nie omieszkali zauważyć, że duża część męskich celebrytów się z premedytacją nie ogoliła. Ale posiadanie na oficjalnej uroczystości skędzierzonego kołtuna na całości głowia nie ma nic wspólnego z zawyrokowanym następnie powrotem do starych, dobrych, wypielęgnowanych wąsów. Bo powrót ten, niestety, nie nastąpił.

(Choć hipsteria dała dużo większe możliwości interpretacyjne tematu)







 
W temacie wąsów nastolatki nie mają wiele do powiedzenia, a geje po kluczowych dla tej mody latach 70. i początku 80. wąs zarzucili. Nawet biedny Freddy M. przed śmiercią zgolił swój uroczy atrybut, grzebiąc go symbolicznie i ostatecznie. I tak kolejne dekady upływają w strasznym nieposzanowaniu dla tej uroczo absurdalnie umiejscowionej między narządem oddechu a żarła kępki. Cóż.
(Choć tak naprawdę to tęsknota obejmująca też cały retro styl - tęsknota za kamizelkami, kardiganami, dżersejami, kratkowymi deseniami i kapeluszami czyli czymś więcej niż tradycyjnie męski T-szirt z nadrukiem i skarpety w sandałach. Ale to już zupełnie inna bajka, hm)

Dzisiaj pokrótce zaprezentujemy stosowną w temacie pozycję książkową oraz trochę wąsów zinwentaryzujemy.


Męskich potomków z kępką należy oswajać już od lat najmłodszych:


Podsuwając im oczywiście odpowiednich idoli ;-{
Aby wyrastali na podatników niebojących się walki z tłamszącym systemem gospodarczym...tia.
Psy załatwiamy jednym uroczym gadżetem.






















Trudniej będzie z kobietami bez problemów hormonalnych.
A więc coś stylowego czyli sunstache & dodatki.

















I kilka uniwersalnych wąsów na przyjęcie do ssania i lizania podpatrzonych u f.












A teraz wielce dramatyczny i dech w żyłach zapierający fragment o pozbyciu się wąsa:

"Włosy spadały na dno w małych, zbitych kępkach, intensywnie czarne, kontrastujące z białawym, wapiennym osadem. Pracował powoli, żeby się nie skaleczyć. Po minucie podniósł głowę, obejrzał plac boju.
Skoro pajacował, mógł równie dobrze zatrzymać się w tym momencie, pozostawić górną wargę ozdobioną nieregularnym kłączem, gdzieniegdzie wybujałym, gdzieniegdzie — wyplenionym. W dzieciństwie nie rozumiał, dlaczego dorośli nie wykorzystują nigdy komicznego potencjału swojego zarostu: dlaczego mężczyzna, który postanowił zgolić brodę, robił to zwykle raz a dobrze, zamiast cieszyć oczy przyjaciół i znajomych, prezentując im, choćby tylko przez dzień lub dwa, widok jednego gładkiego i jednego zarośniętego policzka albo pół wąsa czy też kosmyków przyciętych w kształt uszu Myszki Miki. Jeden ruch żyletką wystarczyłby, żeby zakończyć te wygłupy, gdy już dostarczą należnej rozrywki. Dziwne, jak zamiłowanie do tego typu zachcianek blednie z wiekiem, dokładnie wtedy, gdy można zacząć je spełniać, pomyślał, stwierdziwszy, że on sam przy tej okazji nagina się do przyjętych zwyczajów i nie wyobraża sobie, że mógłby pójść z takim ugorem na kolację do Serge’a i Véronique, nawiasem mówiąc, starych przyjaciół, którzy nie robią ceregieli. Drobnomieszczańskie zahamowania, westchnął i kontynuował ruchy nożyczkami do momentu, w którym kubek był pełen, a do akcji mogła wkroczyć maszynka.
(...)
Dokonując ostatnich poprawek, unikał patrzenia w lustro — też chciał mieć niespodziankę, chciał ujrzeć siebie takiego, jakim wkrótce zobaczy go Agnès.
Podniósł wzrok. Bardzo średnio. Zbliżała się Wielkanoc, a on miał na twarzy resztki opalenizny, którą podłapał zimą na nartach, i teraz miejsce po wąsach odcinało się na niej nieładnym, bladym prostokątem, który wydawał się doczepiony: sztuczny brak wąsa, pomyślał i natychmiast, choć jeszcze całkiem nie stracił figlarnego nastroju, zaczął trochę żałować swojego gestu i powtarzał sobie w duchu, że za dziesięć dni szkoda zostanie naprawiona. Mimo wszystko mógł zdecydować się na taki dowcip przed urlopem, bo opaliłby wówczas całą twarz, a odrastanie wąsa odbyłoby się w sposób bardziej dyskretny. I wiedziałoby o tym mniej ludzi.
Potrząsnął głową. Cóż, to nic takiego, nie będzie przecież traktował tego jak choroby. A dzięki temu doświadczeniu udowodnił przynajmniej, że wąs mu pasuje."
 Emmanuel Carrere "Wąsy"
(Pewnego dnia Marc postanawia obciąć wąsy, które nosił od kilku lat. Może rozbawi tym żonę? A jednak ani żona, ani też sąsiedzi, współpracownicy czy przyjaciele nie zauważają zmiany. „Przecież nigdy nie miałeś wąsów”, dowiaduje się od nich. Czy to żart, zabawa, spisek otoczenia? Gorzej, że rzeczy zaczynają się coraz bardziej komplikować, a dziwne sytuacje mnożyć… Zaczęło się od groteski, a już jesteśmy o krok od tragedii…)
Opis i większy fragment tu [klik]


A temat wychynął z kopii roboczych z okazji premiery nowego filmu Spike’a J. z owąsionym Joaquinem Phoenixem. 

A więc jak mówi the bajbl 'Idźcie i zapuszczajcie' ;-}

wtorek, 4 października 2011

Surowe kryteria filmowo-festiwalowe

Ostatnie dni na zdecydowanie, jakie filmy w tym roku zobaczyć na Warszawskim Festiwalu Filmowym i na zamówienie biletów. Oprócz obowiązkowego pakietu Krótkich Metraży, strzelam na ślepo, wiedząc już, po tylu latach uczestnictwa, że nie ma co sugerować się recenzjami w festiwalowej gazecie. W tym roku wybrałam kryterium następujące : reżyser filmu musi mieć wąsy. Po namyśle do obowiązkowych atrybutów dodałam jeszcze brodę i/lub długie włosy. Ktoś,kto nie ma czasu na strzyżenie musi być wszak raczej pasjonatem tego co robi niż reżyserskim gogusiem z teledyskowym rodowodem, no nie?





Interesują mnie też projekty, których twórcy (niekoniecznie już wąsaci) opowiadają jak to zaczęli zdjęcia "z tysiącem dolarów w kieszeni i bez ukończonego scenariusza i zobaczymy co będzie" - czyli zupełnie tak jak u mnie w życiu minus tysiąc dolarów.

sobota, 9 stycznia 2010

Maczomo w reklamie

Village people w sterowcu omo. Nie przekonuje mnie typ męskości uzyskany przez nacieranie oliwką przez 10-osobową ekipę techniczną.A gdzież nonszalanckie sierściuchy?
Bezpretensjonalnie skołtunione aż po cebulki? Ostatnio na imprezie widziałam rówieśnika z wąsami, po raz pierwszy od 3 lat, a były to wąsy świadomie i stylowo wyhodowane, żaden tam objaw przekrętki hormonalnej u starej baby.
One były pod nosem kolegi, a ja byłam pod ich wrażeniem.)



I jeszcze ten szlochający rubik na dokładkę. O mamo, omo.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...