sobota, 21 kwietnia 2012

Światowy dzień Książki. Nie czytaj! Czytaj! Zobacz więcej! Połap się w tym!


Czytaj Zobacz więcej - oficjalny spot

Taaaa, chocia tyle sław to nie wiem, czy mistrzowska wprost przewrotność sformułowania "Nie czytaj więcej" nie zostanie zrozumiana dosłownie, zwłaszcza po scenie z Karoliną Gruszką dostającą histerii w BUWie :/ 
(Bywałam i tak, można tam dostać histerii)
Poza tym same czytelnicze zachowania: podstawianie nóg, wybuchowe torebki, ptaki Szpaki, aktorzy z Klanu nie będący Ryśkiem (widzę postęp w kulturze), Joanna Brodzik w bazarowym szaliczku z grafitti sącząca dyszkantem frazesy o wyobraźni oraz Andrzej Seweryn w szarej strefie.
Hmmmm.

Bardziej podoba mi się już chyba to:
                                                 

W związku ze świętem plany na weekend następujące:














a ponieważ bywam realistką, to  ostatecznie

piątek, 20 kwietnia 2012

Hipsterski mol książkowy

Z okazji Światowego Dnia Książki piosenka.
JULIAN SMITH - I'm Reading a Book


A fejs wokalisty wyjątkowo dostojewsko dostojny.

A tu coś bardziej nigga hippo rapowego, o czytaniu, tyłkiem potrząsaniu i wielu innych dobrych nawykach.
Read a book (Dirty version)

środa, 18 kwietnia 2012

Senne morfowanie

Muszę przyznać, że pierwszy tydzień łykania na noc piguł o nazwie Melatonina (syntetyczny hormon u normalnych ludzi wydzielany w nocy przez szyszynkę - w moim zaś przypadku zagryzany wieczorem kanapką z szynką ;) dawał rezultaty zniewalające.
Uśpiony umysł mój fundował mi oskarowe, pierwsza-klasa skeczo-komediowe senne dramaty, wyciągając z zakamarków pamięci jakieś całkowicie zapomniane, jeszcze podstawówkowe historie. Walka z jetlagiem zamieniła się w ciąg fascynujących przygód nocnych. 
Ale po tygodniu znowu senna jałówka, eh.

O tak mi się śniło, taki przekrój przez znajomych i historię
Women In Art from Philip Scott Johnson on Vimeo.



Mam to po babci ;)

sobota, 14 kwietnia 2012

Tytanic 100 lat później czyli z okazji zatonięcia post wspominkowy

Wiem, że to już drugi post z rzędu na ten sam temat, ale ta rocznica taka okrąglutka - zupełnie jak ja przed rozpoczęciem wiosennej diety - tak więc nie mogłam się powstrzymać...
































 A tu kawałek ze specjalną dedykacją dla A. ;)


Wizualki zatonięcia Tytanika, niestety bez wrzasków Kate Winslet:




Bedę o nich pamiętać za każdym razem, kiedy spróbuję zrobić skłon (ała!)

A gdyby ktoś miał wolnych 40 minut - dokument z Discovery.
albo zajawka Cameron na dnie Rowu Mariańskiego

piątek, 13 kwietnia 2012

Zatonięcie tytanicznej dziewicy plus topniejącego lodowca wspominki

Bardzo popieram takie muzykowanie na świeżym powietrzu, obok glacjału ;)



Już na dniach setna rocznica zatonięcia Tytanika.
W związku z czym ma odbyć się licytacja stuffu z wraku, za jakieś straszne miliony, które następnie nie zostaną przeznaczone na ochronę najbardziej zagrożonego gatunku, czyli lodowych gór właśnie.
Dziś, niestety, nie trzeba nawet na pełnym gazie wbijać się w takową - żaden glacjał nie oprze się naszemu tytanicznemu trybowi życia i sam z siebie się roztopi.
A głupie ludzie będą stać i wiwatować i klaskać:
http://youtu.be/goQtRKEx9Wc?t=34s

czwartek, 12 kwietnia 2012

Po świętach. Do zrobienia jest pinterest!

Jak to cudnie, że ciemno robi się teraz dopiero około godz. 20 i pączki już widać i w ogóle idzie ku pogodowo lepszemu. Jak to fatalnie, że nic mnie to nie obchodzi, bo z wypiekami na twarzy i cała wprost zaśliniona przesiaduję na pintereście i oglądam obrazki. DUŻO OBRAZKÓW.
Oraz na fejsie, ale tylko z tego powodu, że rodzice po rozwodzie z Naszą Klasą postanowili dołączyć i trzeba te kurczaczki podedukować, wzywając co i raz do tablicy ;)

Święta mogę podsumować tylko tak:



















Chociaż początki przypominały negocjacje z jakąś zatwardziałą frakcją w sprawie okupu (zakładnik przeżył).
- Powinnaś umyć okna!
- Ależ mamo, wydrapałam niezbędną ilość brudu, by światło dzienne padało mi na biurko jak również judaszowy widoczek na domofon, by mieć pewność, że wpuszczę właśnie was.
- Musisz posprzątać na klatce schodowej.
(Tu akurat nie dyskutowałam, bo dało się to załatwić w 5 minut. Z dołu schodów wrzuciłam wszystko na górę schodów,  po czym wykręciłam żarówkę. Ha!)
- Musisz zmienić zasłony.
- Ale te zawieszone na Boże Narodzenie nie zdążyły się jeszcze wybru... w sumie dobrze, że mi przypomniałaś, bo chyba muszę w końcu zmienić moją bożonarodzeniową bieliznę!
Temat zamknięty.
Potem w nocy dręczyły mnie straszne koszmary, że Jezus do mnie nie przyjdzie, bo mam brudne zasłony.
Zresztą - zważywszy na moje trzydziestoletnie potrzeby ostatnio - niech lepiej trzyma się z daleka!

niedziela, 8 kwietnia 2012

Łyse jajo czyli męskie święta

Ogólnie rzecz biorąc całe to święcenie jajek to trudna przeprawa dla męskiej części towarzystwa. Już jakiś czas się od tego wymiguję, ale pamięć o tych niemęskich pokrakach zmuszanych przez małżonki do zaniesienia koszyczka w falbankach i z wesołymi kurczaczkami w środku nadal mnie prześladuje. Ta wstydliwa postawa sugerująca kastrację (JA i koszyczek?!), przemieszana z zawistnymi spojrzeniami na dzieła innych
(tamci mają koszyczek okazalszy!) zawsze mnie socjologicznie fascynowała, oddalając myśli od spraw na poły nawet nie-religijnych. Oczywiście NASZ koszyczek zawsze był czempionem, najbardziej wyjechany w kosmos, prawdziwe dzieło sztuki, które z wyrazem wystudiowanej pogardy ustawiałam na stole do święcenia. Trochę mi brakuje tej świątecznej zawiści ;), no ale nie można w nieskończoność karmić tym amicji, conie?



piątek, 6 kwietnia 2012

Perfidia
































Natomiast Nat King Cole miał w tej kwestii inne zdanie.

środa, 4 kwietnia 2012

Stand up Gajosa

O kulturze i sztuce plus uroczy fragment o korzystaniu z bibliotek ;)
Występ sprzed lat ponad dwudziestu, ale jakże aktualny.
(Janusz Gajos - W filharmonii)



Oraz Gajos teściowo-alkoholowy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...